O projekcie

Projekt prowadzony od 2019 roku

Prowadzimy od
2019

Auschwitz w powszechnej wyobraźni jest jednym miejscem: brama, tory, teren muzeum. W rzeczywistości był rozległym systemem obozów rozrzuconych po Górnym Śląsku, Zagłębiu, Opolszczyźnie i Morawach, wpiętym w kopalnie, huty, rafinerie i gospodarstwa rolne. O tej części historii nie mówi się prawie nigdzie, bo nie prowadzi do niej żadna trasa turystyczna. Nasza praca polega na tym, żeby ją pokazać w terenie, tam gdzie te obiekty stoją do dziś.

Skąd się to wzięło

Projekt prowadzimy od 2019 roku. Od początku robią go pasjonaci, ludzie, którzy zajmowali się tym tematem po godzinach i z własnej potrzeby, na długo przed tym, zanim powstała z tego jakakolwiek oferta. Zaczęło się od pytania, na które nie było dobrej odpowiedzi. Dlaczego o kilkudziesięciu obozach, które tworzyły Auschwitz, nie mówi prawie nikt, skoro ich ślady stoją kilka kilometrów od miejsca, przez które co roku przechodzi ponad milion ludzi.

Przez kolejne lata jeździliśmy do tych miejsc. Szukaliśmy ich w terenie, nakładaliśmy stare mapy na dzisiejsze, rozmawialiśmy z ludźmi, którzy się nimi opiekują, i z mieszkańcami pamiętającymi, co gdzie stało. Do części obiektów udało się wejść dopiero wtedy, gdy ktoś otworzył bramę. Z tej pracy wziął się rejestr czterdziestu pięciu podobozów, nasze konspekty zwiedzania i wszystko, co jest na tej stronie.

Oprowadzać zaczęliśmy dopiero wtedy, gdy było już co pokazywać i czym to podeprzeć. Do dziś przeprowadziliśmy kilkadziesiąt grup, w tym szkolne z Polski. To wciąż niewiele przy miejscu, przez które co roku przechodzi ponad milion ludzi, i właśnie dlatego ta strona w ogóle powstała.

Po co to robimy

Pierwszy powód jest taki, że ta historia jest opowiedziana w połowie. Auschwitz bez podobozów to opowieść o zbrodni bez opowieści o tym, komu ta zbrodnia się opłacała. Bez kopalni, hut i rafinerii, bez spółek z zarządami i akcjonariuszami, bez rachunku, w którym człowiek był pozycją kosztową, nie da się zrozumieć, czym ten system naprawdę był. Kto przejdzie główną trasą, wychodzi przejęty i to jest ważne. Ale wychodzi też z przekonaniem, że wszystko zdarzyło się w jednym miejscu, za jednym płotem, i że zrobili to ludzie zupełnie do niego niepodobni. Podobozy pokazują coś trudniejszego. Że wokół obozu pracowała gospodarka, że ktoś to księgował, ktoś dostarczał, ktoś na tym zarabiał i ktoś przy tym mieszkał.

Drugi powód jest ważniejszy. W tych miejscach pracowali i ginęli konkretni ludzie. Przy większości z nich nie ma dziś tablicy ani nazwy na mapie i nie ma nikogo, kto by się przy nich zatrzymał. Przyjechać tam z grupą, powiedzieć, co się w tym budynku działo, wymienić to, co wiadomo o ludziach, którzy przez nie przeszli, i postać chwilę w ciszy, to jest forma upamiętnienia, która robi więcej niż kolejny tekst. Przez czterdzieści pięć podobozów przeszły dziesiątki tysięcy więźniów. Nie zostawili po sobie muzeum. Zostawili fundamenty w polu, budynek łaźni w parku miejskim i wieżę szybową, która dalej stoi nad tym samym szybem.

Chcemy, żeby te miejsca miały swoją publiczność. Żeby ktoś tam bywał, pytał o nie i wiedział, jak się nazywają. Miejsce, do którego przyjeżdżają ludzie, jest trudniej zburzyć, zaorać albo zabudować niż miejsce, o którym nikt nie pamięta.

Dokąd to zmierza

Chcemy, żeby z tego projektu powstała fundacja. Nie dla szyldu, tylko dlatego, że części pracy, którą trzeba tu wykonać, nie da się utrzymać ze sprzedaży programów. Dokumentowania miejsc, do których nikt nie przyjeżdża. Opisywania obozów, których nazwy nie pojawiają się w żadnym przewodniku. Rozmów z ludźmi, którzy jeszcze pamiętają, i spisywania tego, zanim będzie za późno. Wystawiania tabliczki tam, gdzie dziś nie ma niczego.

Programy edukacyjne są tym, co dziś ten projekt finansuje. Każda grupa, która z nami jedzie, płaci nie tylko za swój dzień, ale też za kolejne miejsce, które uda się opisać i udostępnić. Daty powstania fundacji nie podajemy, bo nie zależy wyłącznie od nas, a nie chcemy obiecywać terminów, których nie kontrolujemy. Kierunek jest natomiast pewny i piszemy o nim wprost, żeby było wiadomo, na co idą pieniądze z tych wyjazdów.

Jak się w tych miejscach zachowujemy

To nie są atrakcje turystyczne i nie robimy z nich atrakcji. Nie wchodzimy na prywatne pola i do cudzych zabudowań. Nie sprzedajemy wejść do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, bo to nie nasza rola. Nie organizujemy sesji zdjęciowych i mówimy grupom wprost, gdzie zdjęć się nie robi. Wejścia do obiektów, które na co dzień są zamknięte, uzgadniamy z ich opiekunami i trzymamy się warunków, które nam stawiają, bo od tego zależy, czy następna grupa też będzie mogła wejść.

Kto prowadzi programy

Programy prowadzą nasi przewodnicy. Są to osoby z kwalifikacjami przewodnickimi i jednocześnie pasjonaci tego tematu, którzy zajmują się nim od lat także poza godzinami pracy.

Cały program prowadzi jedna osoba, od pierwszego przystanku do ostatniego, w języku grupy: po polsku, angielsku, hiszpańsku albo portugalsku. Nie przekazujemy grupy między przewodnikami w trakcie dnia.

Skąd biorą się nasze treści

Konspekty zwiedzania są w całości naszego autorstwa. Powstały na podstawie źródeł archiwalnych, wiedzy instytucji i osób opiekujących się poszczególnymi obiektami oraz własnej dokumentacji terenowej. Nie kupujemy gotowych scenariuszy i nie powielamy cudzych opracowań.

Rejestr czterdziestu pięciu podobozów, który publikujemy na tej stronie, opiera się na danych projektu Re-Finding the Sub Camps of Auschwitz prowadzonego przez Tiergarten4Association. Daty, pracodawcy i liczby więźniów pochodzą stamtąd, opisy i wszystkie teksty na stronie są nasze.

Z kim pracujemy

Programy prowadzimy razem z instytucjami, które opiekują się tymi miejscami, udostępniają je i dbają o zachowanie pamięci o ofiarach. To dzięki ich pracy część obiektów na naszej trasie w ogóle przetrwała i dziś można do nich wejść. Wejścia uzgadniamy każdorazowo z wyprzedzeniem, bo te obiekty nie są udostępniane na co dzień.

Obsługę organizacyjną i rezerwacyjną projektu prowadzi All in Krakow, biuro prowadzące wycieczki i obsługę turystyczną w Krakowie.

Obsługa organizacyjna All in Krakow

Dane spółki

Auschwitz Subcamps jest marką należącą do KrakowOmnia sp. z o.o. Spółka jest organizatorem i realizatorem programów oraz stroną umowy z zamawiającym.

Nazwa
KrakowOmnia sp. z o.o.
Siedziba
ul. Rakowicka 10B/4, 31-511 Kraków
Rejestr
Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia, XI Wydział Krajowego Rejestru Sądowego
KRS
0001046320
REGON
525890102
NIP
6751785068
Kontakt
office@auschwitz-subcamps.com

Dane osobowe

Administratorem danych podanych w formularzu zapytania jest KrakowOmnia sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie, ul. Rakowicka 10B/4, 31-511 Kraków. Dane przetwarzamy po to, żeby odpowiedzieć na zapytanie, przygotować ofertę i zrealizować zamówiony program, na podstawie art. 6 ust. 1 lit. b oraz lit. f RODO.

Danych nie sprzedajemy i nie przekazujemy dalej poza podmiotami, które obsługują naszą pocztę, płatności i księgowość. Przechowujemy je przez czas potrzebny do obsługi zapytania, a jeśli dojdzie do zamówienia, przez okres wymagany przepisami podatkowymi i rachunkowymi.

Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia i ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu wobec przetwarzania oraz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Zapis na newsletter opiera się na zgodzie, którą można wycofać w każdej chwili, bez podawania powodu, jednym mailem na adres kontaktowy.

Prawa autorskie i korzystanie z treści

Wszystko, co jest na tej stronie, powstało u nas: opisy miejsc, karty czterdziestu pięciu podobozów, metodologia rejestru, tłumaczenia na cztery języki i fotografie. Zdjęcia są nasze własne, robione w terenie. Zdjęć archiwalnych z Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau nie publikujemy. Prawa do całości ma KrakowOmnia sp. z o.o.

Co wolno bez pytania. Możesz czytać, drukować i korzystać z tych materiałów do nauki, do przygotowania lekcji i do własnego wyjazdu. Możesz cytować nas z podaniem źródła i odsyłaczem do strony, z której cytat pochodzi. Możesz linkować do dowolnej naszej podstrony. Nauczycielom i przewodnikom szczególnie na tym zależy, więc po to to napisaliśmy.

Na co potrzebna jest nasza zgoda. Na przedruk całych opisów lub kart na innej stronie, w publikacji albo w materiałach handlowych. Na wykorzystanie naszych fotografii poza cytatem. Na kopiowanie rejestru jako zbioru danych. Na budowanie na naszych treściach konkurencyjnej oferty turystycznej. Zgody udzielamy często i zwykle za darmo, wystarczy napisać na office@auschwitz-subcamps.com i powiedzieć, do czego.

Roboty modeli językowych wpuszczamy celowo. Chcemy, żeby fakty o podobozach były cytowane, także przez asystentów. Prosimy wtedy o to samo, co ludzi: o podanie źródła i odsyłacza. Zgoda na czytanie nie jest zgodą na przedruk całości pod cudzym nazwiskiem.

Jeżeli zobaczysz nasze teksty albo zdjęcia w cudzym miejscu bez zgody, napisz do nas. Reagujemy, bo za tymi opisami stoi praca w terenie i weryfikacja z materiałami Muzeum.

Chcesz z nami pojechać?
Wybierz swoją ścieżkę. Znajdziesz tam organizację dnia, warunki i formularz zapytania.

Auschwitz Subcamps — marka KrakowOmnia sp. z o.o.

ul. Rakowicka 10B/4, 31-511 Kraków · KRS 0001046320 · NIP 6751785068 · obsługa organizacyjna: AllInKrakow

© 2026 KrakowOmnia sp. z o.o. Teksty i zdjęcia są nasze. Zasady korzystania